Pochwała smutku

Pochwała smutku

Smutek jest w życiu potrzebny, podobnie jak radość, złość czy wstręt. I choć swoim bliskim, szczególnie dzieciom, życzylibyśmy samych radosnych chwil, to na te smutniejsze też powinniśmy dać przestrzeń. Rozumienie uczuć i akceptowanie ich to ważny element rozwoju osobistego i społecznego dziecka.

image

Emocje pomagają nam odpowiednio reagować na życiowe doświadczenia, dokonywać słusznych wyborów i radzić sobie z wyzwaniami. Strach – najbardziej pierwotna emocja – pozwala przeżyć w świecie pełnym zagrożeń. Złość informuje nas, że ktoś lub coś narusza naszą przestrzeń, odbiera nam należne prawa i poczucie wolności. Odraza zabezpiecza nas przed wpakowaniem się w kłopoty – dzięki niej na przykład nie jemy tego, co mogłoby nam zaszkodzić. A smutek? Smutek także jest potrzebny. Ta emocja pokazuje nam, że straciliśmy coś ważnego i pomaga nam z ową stratą się uporać.

Mieszanka emocji

Rodzicom zwykle trudno jest patrzeć na smutek i łzy dziecka. Chcielibyśmy, by córka czy syn mieli tylko powody do radości. Ale w życiu nie da się tylko cieszyć; nie możemy zawsze chronić dziecka przed tym, co przykre. Prędzej czy później skonfrontuje się z życiowymi wyzwaniami. Lepiej, by umiało sobie z nimi radzić.

Badania psychologiczne pokazują, że dla dobrego stanu psychicznego (czyli – mówiąc w uproszczeniu – dla poczucia szczęścia) najlepiej jest, gdy człowiek może odczuwać różne stany emocjonalne. Nie tylko radość, podekscytowanie i zachwyt, ale także smutek, zniechęcenie, gniew. Dojrzały emocjonalne człowiek dostrzega w codziennych sytuacjach zarówno to, co przyjemne, jak i negatywne aspekty życia, ale z jednym i drugim stanem jakoś sobie radzi. Małe dziecko nie ma tej umiejętności – ale z biegiem lat może ją opanować. Z pomocą rozumiejących i wspierających rodziców przyjdzie mu to łatwiej.

Oczyszczająca moc łez

Smucić można się z różnych powodów, ale zwykle wiążą się one z utratą. Nie tylko bliskiej osoby czy ważnego przedmiotu. Czasem robi nam się smutno, gdy tracimy marzenie, nadzieję, iluzję, np. ktoś nas rozczaruje. Bywa też tak, że bardzo cieszymy się i szykujemy na jakieś wydarzenie, a ono wcale nie jest tak wspaniałe, jak się spodziewaliśmy. Wtedy też pojawia się smutek. To naturalne i dobre dla psychiki. A jeszcze lepsze dla rozwoju emocjonalnego będzie, jeśli rodzice pomogą dziecku zrozumieć, co się stało i zaakceptować własne emocje.

Jak to zrobić? Załóżmy, że dziecko jest smutne po spotkaniu z przyjacielem. Bawili się wspólnie, ale po pożegnaniu wyraźnie widać, że coś dziecko zmartwiło.

  1. Staraj się w żaden sposób nie oceniać sytuacji, nie szukać winnego. To trudna sztuka, ale można się jej nauczyć. Lepiej nie formułować od razu hipotez („pokłóciliście się?”), zwłaszcza gdy nie byliśmy świadkiem zdarzenia. Jeśli nie trafimy z naszym zgadywaniem, dziecko poczuje się niezrozumiane.
  2. Usiądź obok, sprawdź, czy dziecko chce, żeby je przytulić. Nazwij to, co widzisz, np. „widzę, że masz opuszczoną głowę. Czasem tak jest, gdy człowiek czuje się smutny. Czy tak się czujesz?”.
  3. Sprawdź, czy dziecko chce porozmawiać o tym, co się stało. Jeśli nie chce, nie naciskaj. Ale bądź obok; powiedz i pokaż swoją postawą, że gorszy nastrój też jest OK. Możecie po prostu przez jakiś czas się poprzytulać, poleżeć patrząc w sufit. Czasem potrzeba czasu, by smutek przestał dławić gardło i by słowa mogły popłynąć.
  4. Jeśli dziecko jest gotowe opowiedzieć o zdarzeniu czy rozczarowaniu, słuchaj i nie oceniaj. Możesz czasem wtrącić parę słów, upewniając się, czy dobrze rozumiesz, np.: „Aha, czyli Kuba chciał bawić się w co innego niż ty, tak? I trudno wam było ustalić, co macie robić?”. Choć może ci się wydawać, że przyczyna smutku jest błaha, nie bagatelizuj jej – dla każdego jego doświadczenia są ważne. Tak jak dla ciebie powodem do zmartwienia będą np. nieporozumienia w pracy, tak samo dla dziecka ważną sprawą może być nieudana zabawa z przyjacielem.
  5. Postaraj się dać dziecku tyle czasu na przeżywanie smutku, ile potrzebuje. Nie odwracaj jego uwagi, nie pocieszaj i nie rozśmieszaj na siłę. Po prostu bądź obok, z gotowością, by rozmawiać albo milczeć. Jeśli płyną łzy, przytul, daj ciepło i wsparcie, pozwól emocjom naturalnie opadać. Płacz to sposób organizmu na dochodzenie do stanu równowagi. Pojawia się, gdy czujemy się bezpieczni i możemy pozwolić sobie na reakcję odpowiednią do stanu naszych uczuć.
  6. Pamiętaj, że nie musisz proponować dziecku konkretnych rozwiązań trudnej dla niego sytuacji. Daj mu przestrzeń na to, by samo znalazło z niej wyjście. Jesper Juul, słynny duński pedagog i autor książek o wychowaniu, napisał tak: „Jeśli porównać dzieciństwo do biegu maratońskiego, to można by powiedzieć, że wielu współczesnych rodziców próbuje pokonać dystans w imieniu swoich dzieci. A przecież powinni raczej stać przy trasie, w razie potrzeby napoić biegnące dzieci i podnosić ich motywację. Jednak rodzice nie są w stanie znieść dziecięcej frustracji, bo sądzą, że dzieci są wtedy nieszczęśliwe. Tymczasem frustracja przynależy do każdego procesu uczenia się, jest czymś naturalnym i niezbędnym”.