Internet, konsole i uzależnienia

Internet, konsole i uzależnienia

Jak chronić dzieci przed uzależnieniem od elektronicznych gadżetów i wirtualnego świata? Przeczytajcie, co radzi i na co zwraca uwagę trenerka pracująca z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym.

Uzależnienie od internetu, dzieci

- Kiedy prowadzę w szkołach zajęcia o uzależnieniach, rozmawiam z uczniami nie tylko o alkoholu, narkotykach czy dopalaczach. Mówimy także o smartfonach i grach komputerowych – mówi Anna Kosater, trenerka z firmy „Profilaktyka z klasą”. – Widzę dzięki tym rozmowom, jak złożony jest to problem i jak bardzo dorośli go nie rozumieją. A dopóki nie zrozumieją, w czym rzecz, nie będą mogli pomóc swoim dzieciom uniknąć uzależnienia od świata wirtualnego.

Co – w dużym skrócie – warto sobie uświadomić, zanim sprawa wymknie się spod kontroli?

  1. Zdecyduj się, czego chcesz nauczyć dziecko

Małe dzieci domagają się uwagi rodziców w głośny i bezkompromisowy sposób. Chcą razem z rodzicami się bawić: rozmawiać, biegać, malować, grać w piłkę, układać układanki, śledzić trasę spacerową mrówek i oglądać pracę koparki. Rodzice nie zawsze mają na to czas i siły. Niestety coraz częściej już niemowlęta dostają do ręki telefon albo tablet, żeby „nie nudziły”. Jedna z telewizyjnych reklam wprost sugeruje, że nie da się z dziećmi podróżować samochodem bez urządzeń podłączonych do internetu.

Pediatrzy (m.in. zrzeszeni w prestiżowej American Academy of Pediatrics) wyraźnie mówią, że dzieci do 18 miesiąca życia w ogóle nie mogą mieć styczności z ekranami telefonów, tabletów, komputerów czy telewizorów. Dla ich rozwijającego się układu nerwowego gadżety tego typu są szkodliwe.

W następnych latach media cyfrowe można wykorzystywać sporadycznie np. do tego, by porozmawiać przez aplikację z dawno nie widzianymi dziadkami. Ale telefon nie może być zabawką ani pomocą wychowawczą. Jeśli nie damy dzieciom uwagi, bliskości i okazji do naturalnych, aktywnych zabaw, odbierzemy im okazję do prawidłowego rozwoju. Jeśli nie będziemy dziecka uczyć, jak radzić sobie z emocjami (np. znudzeniem, rozdrażnieniem), tylko damy mu do ręki tablet, zbudujemy w nim reakcję, która ułatwia uzależnianie się od rozmaitych „uspokajaczy”.

  1. Pomóż zrozumieć cyfrowy świat

Dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym są otoczone elektronicznymi gadżetami. Trzeba je nauczyć, jak traktować smartfony i komputery. Jak tego dokonać? Pokazując własnym przykładem, że z elektroniki korzysta się wtedy, gdy potrzebujemy informacji albo szukamy wartościowej rozrywki. A kiedy już znajdziemy, czego szukaliśmy, odkładamy sprzęt i wracamy do aktywności w świecie rzeczywistym. Telefon nie powinien leżeć na stole obok talerza. Telefon nie powinien oddalać od siebie członków rodziny. Jeśli dziecko wychodzi z przedszkola i biegnie przywitać się z rodzicem, ten rodzic nie może trzymać w ręku telefonu i zerkać do poczty elektronicznej.

Pokazujmy dzieciom, że do sieci najlepiej jest zaglądać z bliską osobą, by szukać tam ciekawych i odpowiednich treści. Rodzic i dziecko mogą poszukać pomysłów na domowe eksperymenty, obejrzeć zdjęcia niezwykłych zwierzaków, sprawdzić, jak wygląda góra Fidżi, a jak wrzosowiska w Szkocji. W ten sposób pokazujemy dziecku, że użytkowanie internetu jest w porządku, bo może służyć zaspokojeniu ciekawości świata i dawać poczucie, że robimy razem coś wartościowego. Ta „ciekawość” i to „razem” – są tu kluczowe.

  1. Niech pierwszeństwo mają gry bez prądu

To nie jest prawda, że dzieci tak bardzo uwielbiają gry komputerowe. Wirtualna rzeczywistość staje się atrakcyjna dopiero wtedy, gdy dziecko przywyknie do takiego spędzania czasu i nabierze przekonania, że musi grać samo (albo z obcymi w sieci). Podczas warsztatów na temat internetu uczniowie klas 1-3 przyznają - wszyscy bez wyjątku - że wolą grać w gry planszowe z rodzicami niż samotnie grać na komputerze. Oczywiście nie mówią tego na początku zajęć – dopóki nie poczują zaufania do osoby prowadzącej warsztaty, dopóki nie poczują się naprawdę bezpiecznie, opowiadają o grach komputerowych, bo chcą być tacy jak koledzy. Skoro „wszyscy grają na komputerze” to ja też będę grać. Gdy podczas warsztatów pojawia się wątek innych aktywności, np. gier planszowych, nieśmiało ktoś się przyznaje, że ma taką grę. I wtedy grupa reaguje w zaskakujący sposób: „O, ja też mam tę grę, super jest!” albo: „Pożyczysz mi? Zagramy razem?”.

Dzieci z czasem zaczynają mówić o tym, co trudne. Przyznają, że przeraża ich świat tych bardziej brutalnych gier, że czują się zażenowani widząc sceny seksu w grach. Nieco starsi uczniowie (ok. 4 klasy szkoły podstawowej) mówią o grach, w których trzeba kogoś bić, poniżać, uprawiać brutalny wirtualny seks. Gdy orientują się, że te gry to codzienna rozrywka ich ojców, czują lęk, rozczarowanie i zażenowanie. Jak to – tata robi takie rzeczy?

  1. Ucz odpowiedzialności za swoje słowa

Coraz młodsi uczniowie mają konta w mediach społecznościowych i łączą się w grupy dyskusyjne. Mają możliwość komentowania czyjegoś wyglądu i zachowania w sieci zanim nauczą się empatii i zasad życia społecznego. Schowani za nickiem i awatarem mają złudne wrażenie, że wszystko im wolno, np. kogoś poniżyć, obrazić, straszyć. To nie jest wina dzieci, że tak robią, to odpowiedzialność dorosłych, że dali dostęp do mediów zanim nauczyli, co wolno, a czego nie wolno.

Dostęp do mediów społecznościowych powinni mieć ludzie, którzy umieją funkcjonować w prawdziwej społeczności. Jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie, w której dużo się rozmawia, mówi się o emocjach, szanuje się odmienne zdanie, a ponadto z kulturą i zrozumieniem traktuje się ludzi w ogóle, to takie dziecko w wieku kilkunastu lat może zacząć używać mediów społecznościowych, by powoli uczyć się poruszania w tym wirtualnym świecie.

  1. Okazuj ciekawość, nie potępiaj

Jedni rodzice pozwalają korzystać ze smartfonów itp. bez umiaru. Inni uważają elektronikę za zło i na widok dziecka z telefonem w ręku marszczą brwi, kręcą głową, przybierają karcący ton. Wbrew pozorom ten drugi sposób też nie jest najlepszy. Warto spojrzeć na sprawę z punktu widzenia dziecka. „Robię coś, co sprawia mi przyjemność, np. piszę do kolegów albo oglądam śmieszny filmik. A rodzice od razu się denerwują, jakbym robił coś złego! Nie rozumieją mnie. Uważają, że marnuję czas. Nawet nie są ciekawi, co mnie interesuje”.

Cyfrowy świat ma dużo zalet. Zajrzyjmy do niego razem z dzieckiem albo posłuchajmy, jak opowiada nam o tym, co przykuło jego uwagę. Razem posłuchajmy muzyki, bez krytykowania. Porozmawiajmy o tym, że ludziom podobają się różne rzeczy i to jest ok. Media mogą być dla nas pomostem dla lepszego zrozumienia siebie. Od nas samych zależy, czy nie zmienimy ich w ścianę, która nas rozdziela.

zdj. Shutterstock

W każdym numerze magazynu dla dzieci Świerszczyk proponujemy ciekawe aktywności dla dzieci w wieku 5-9 lat, a dodatkowo także grę planoszową. Polecamy także przygotowane przez redakcję Świerszczyka książki z zadaniamizagadkami, opowiadaniami, wierszami