To, co najważniejsze, jest w domu

To, co najważniejsze, jest w domu

Za oknem deszcz i szaruga? Cudownie! Można zasiąść do czytania i gier planszowych. Właśnie w takich chwilach wzmacnia się w dzieciach poczucie, że dom to najlepsze miejsce na Ziemi.

image

Wielu troskliwych rodziców stara się zapewnić dzieciom liczne atrakcje i zajęcia dodatkowe. Zwykle wiąże się to z wychodzeniem z domu: na treningi, do kina, do interaktywnych muzeów czy na warsztaty twórczości. I świetnie – dzieci to zwykle lubią, dobrze się wtedy bawią.

Ale w życiu dziecka bardzo potrzebny jest czas na domową „nudę”. Na turlanie po dywanie, siłowanki i przytulaki, gapienie się w sufit i machanie nogą, na rozmowy z rodzicami i pomaganie w kuchni, na nurkowanie w wannie. No i na to, co takie przyjemne jesienią, gdy deszcz bębni w szyby: otulenie się kocem, popijanie czegoś ciepłego i wspólne czytanie. Albo granie w planszówki, przeżywanie emocji i przygód, przyjazną rywalizację i dobrą zabawę dla całej rodziny.

Zauważcie: wspólne czytanie, wspólną zabawę, wspólne przeżywanie.

Dobrze jest być razem

Dla dzieci rodzice i bliscy (dziadkowie, rodzeństwo) to centrum świata. Każde dziecko, bez wyjątku, kocha rodziców. Pragnie ich bliskości, akceptacji, uwagi, troski. W internecie krąży wzruszający filmik o tym, z kim ludzie chcieliby – najbardziej na świecie – zjeść kolację. Dorośli wymieniają słynne osoby, pisarzy, aktorów, piosenkarzy, przywódców. Dzieci wymieniają mamę i tatę, czasem także brata i siostrę. Nie dlatego, że nie znają nazwisk celebrytów, nie. Po prostu z rodziną czują się najlepiej. Najbardziej lubią zwykłe domowe bycie razem.

Wśród kochających bliskich dziecko nasiąka poczuciem bezpieczeństwa, wiarą w wartość dobrych relacji, zyskuje także poczucie własnej wartości. Szczególnie wzmacnia je bezwarunkowa uwaga okazywana przez rodziców. To znaczy każda taka sytuacja, gdy rodzice szczerze interesują się dzieckiem i spędzają z nim czas, dlatego, że chcą i lubią. A nie dlatego, że zostali do tego przymuszeni (namawianiem, zwracaniem na siebie uwagi, trudnymi zachowaniami dziecka), czy kontrolują postępy dziecka w nauce (odpytując, sprawdzając lekcje, krytykując za złe oceny czy chwaląc za dobre).

Jeśli mama albo tata wraca do domu po pracy, przytula dziecko i po chwili odpoczynku proponuje mu rozmowę, wspólne granie, czytanie albo szykowanie kolacji, to dziecko czuje się ważne. Czasem rodzice twierdzą, że dzieci nie chcą opowiadać o swoich sprawach i wolą oglądać telewizję czy grać w cyfrowe gry. A może wystarczy inaczej niż zwykle rozpocząć rozmowę? Zamiast ogólnikowego: „Co było w szkole? ” zapytać: „Co cię dziś rozbawiło? Czego dziś dowiedziałeś się nowego?”. Albo zacząć opowieść od własnych wrażeń z mijającego dnia i umiejętnie przekierować rozmowę na sprawy dziecka.

Jak dbać o siebie i bliskich?

Kiedy dziecko jest w domu z bliskimi, ma szansę mnóstwo się nauczyć. Nie tylko tego, jak przygotować zdrowy posiłek czy wymienić żarówkę. Przede wszystkim dowiaduje się, jak ludzie okazują sobie troskę i szacunek, uczy się rozmawiać, negocjować, wyczuwać granice czyjejś cierpliwości, rozpoznawać oznaki zmęczenia. To wszystko są kompetencje społeczne – ważny obszar wiedzy, bardzo potrzebny w dorosłym życiu.

Uczy się także, jak można (i jak przyjemnie jest) spędzać wolny czas. To wbrew pozorom coś, czego każdy z nas kiedyś w życiu się nauczył, zwykle poprzez obserwację bliskich osób. Dzieci patrzą na dorosłych i dowiadują się, czy zarówno mama jak i tata mają czas na odpoczynek, czy dzielą się domowymi obowiązkami. Czy czytanie książek to coś miłego, dającego relaks, przyjemność i dobrą zabawę. Czy w życiu rodziny jest  czas, który dajemy sobie nawzajem, czy raczej każdy ucieka w swój kąt z telefonem. W rodzinie i w domu dziecko staje się człowiekiem, jakim będzie w przyszłości. To stąd czerpie wzory zachowań, wiedzę, jak dbać o siebie i o bliskich.

My, dorośli, zwykle chcemy dać dzieciom to, co najlepsze, najbardziej wartościowe. Dlatego właśnie ciężko pracujemy, zarabiając na dom, utrzymując go w porządku, zapewniając dziecku dobre warunki do rozwoju. Warto jednak stale przypominać sobie, że tym, co dla dziecka najcenniejsze, jest bliskość rodziców, ich czas, uwaga i wspólne wykonywanie zwykłych czynności. Najważniejsze dajemy dzieciom na co dzień, nie od święta. W ogólnym, życiowym rozrachunku, ważniejsze jest, by codziennie wieczorem poczytać dziecku, pomasować mu plecy, rozbawić przy kolacji, niż raz na jakiś czas zafundować mu weekend pełen atrakcji albo drogi gadżet.

 

„Świerszczyk” od lat promuje rodzinną bliskość, wspólne czytanie, rozwiązywanie łamigłówek czy chichotanie nad zwariowanymi wierszykami. Teraz przygotowaliśmy serię książek i książkogier idealnych na wspólne jesienno-zimowe wieczory. Życzymy wam miłej zabawy nad wszystkimi siedmioma tomami!