Javascript is required
Przejdź do treści głównej

Bądźmy dla siebie mili!

Autor: Joanna Szulc, 30.12.2025

Podziel się

Rodzicom zazwyczaj zależy na tym, by nauczyć dziecko mówienia prawdy. Tłumaczą mu, że kłamstwo jest czymś złym. Jednocześnie warto wyjaśniać, jak być osobą szczerą, a przy tym taktowną i empatyczną, by nikogo swoimi słowami nie krzywdzić.

Małe dzieci mówią prawdę wprost – bez zastanawiania się nad skutkami swoich słów. To naturalne i zrozumiałe – ich mózg jest jeszcze niedojrzały, nie analizuje złożonych sytuacji i odczuć innych ludzi. Maluch nie potrafi „postawić się na czyimś miejscu”. Dlatego czasem słyszymy pytanie o to, „dlaczego ta pani tak wygląda?” albo „czemu ten pan tak dziwnie chodzi?” – zadawane z czystej ciekawości, bez intencji zrobienia przykrości.
Z wiekiem jednak coraz bardziej rozwija się umiejętność rozumienia kontekstu. Starsze przedszkolaki są już w stanie zrozumieć, że druga osoba myśli i czuje coś innego niż one same. Dzieci szkolne stopniowo rozwijają umiejętność rozumienia perspektywy innych ludzi, rozumienia ich sytuacji. Jednak kluczowe jest, w jaki sposób rodzice i otoczenie rozwija w nich wrażliwość i empatię.

Co możesz czuć?

  • niepewność – zastanawiasz się, czy wrażliwość nie będzie raczej obciążeniem we współczesnym świecie;
  • wahanie – przecież lepiej, by dziecko mówiło wprost, co myśli, a nie owijało w bawełnę albo kłamało;
  • niezgodę – ważne, żeby dziecko dbało o swoje sprawy, a nie przejmowało innymi;
  • bezradność – nie czujesz się najlepiej w roli osoby, która ma uczyć delikatności, bo twój temperament podpowiada ci, żeby mówić, zanim się pomyśli;
  • zdziwienie – przecież twoje dziecko nikomu nie chciałoby dokuczyć;
  • spokój – od początku uczysz dziecko empatii, a ono często ją okazuje.

Z wyczuciem i bez oceniania

Prawda jest wartością, a mówienie prawdy – słusznym zachowaniem. Jednak jako dorośli wiemy, że nie wszystko każdemu i zawsze należy powiedzieć. Z różnych przyczyn – dla własnego bezpieczeństwa, z szacunku dla czyjegoś zaufania, by uniknąć szerzenia plotek. A także dlatego, żeby uszanować wrażliwość drugiej osoby. Świadomi tego, że słowem można zranić, staramy się nie komentować i nie oceniać czyjegoś wyglądu, dokonań, wyborów – chyba, że zostaliśmy poproszeni o szczerą opinię. Wtedy także dobieramy słowa tak, by powiedzieć prawdę, ale nie okazać bezduszności. To jest wiedza, której dzieci jeszcze nie mają – i powinny od nas dostać. To my musimy je nauczyć tego, że prawdomówność i uczciwość to coś dobrego, ale brutalna krytyka, niedelikatne komentarze, ujawnianie czyichś sekretów, by zawstydzić i zranić – to nie jest mówienie prawdy, tylko przemoc.

„Niewinne” kłamstwa?

Dzieci nas obserwują. Widzą, kiedy i jak mówimy prawdę, a kiedy celowo się z nią mijamy. Niestety czasami są wciągane w kłamstwa dorosłych, którzy chcą dobrze wypaść przed innymi, coś sobie zaskarbić albo uniknąć niezręcznej sytuacji („Jakby ciocia pytała, czemu nie przyszłam, to powiedz, że jestem chora”). Co gorsza, czasami są wplątywane w manipulacje, poświadczanie nieprawdy, np. w czasie rodzinnych konfliktów czy rozstania rodziców. To ogromny ciężar dla dziecka, które ma prawo czuć się tak samo bezpiecznie i swobodnie w kontaktach z mamą i tatą – nie cenzurować się w rozmowach i nie czuć konfliktu lojalności.
Dzieci bywają także świadkami sytuacji, w których dorośli publicznie mówią jedno, a w zaufanym gronie zupełnie temu zaprzeczają. Tak jest np. gdy w towarzystwie znajomych wychwalamy jakąś osobę, a w domu nie pozostawiamy na niej suchej nitki.

Manipulowanie informacjami

Wreszcie - dzieci rodziców, dla których media społecznościowe są ważnym kanałem komunikowania się z ludźmi, coraz częściej obserwują, że w internecie rodzice prezentują starannie upiększoną wersję życia. Retuszowane zdjęcia, chwalenie się sukcesami (nawet jeśli trzeba trochę naciągnąć fakty), sztuczne uśmiechy i fałszywie sielankowa atmosfera – dla części dzieci to codzienne doświadczenie, które mąci w głowie. Uczą się, że kłamanie jest normalnym zachowaniem, że te same sprawy na ekranie są przedstawiane inaczej niż w rzeczywistości. Że narzędzia sztucznej inteligencji pomagają w fałszowaniu, przekręcaniu, poprawianiu i można z nich swobodnie korzystać.
Nawet dorosłym trudno się w tym wszystkim połapać. A co dopiero dzieci, które dopiero uczą się zasad rządzących światem?

swi_1170x210 baner jubileuszowy.jpg

Skąd ten hejt?

Oczywiście nie tylko rodzice mają wpływ na to, jak dorastające dzieci odnoszą się do innych ludzi, ile w nich jest empatii, wrażliwości, odpowiedzialności za słowa. Hejt, przemoc rówieśnicza, prześmiewcze memy o kolegach i koleżankach, generowane z pomocą AI filmiki, które mają kogoś zawstydzić, poniżyć – takie zachowania zdarzają się także u dzieci, których rodzice włożyli wiele wysiłku w dobre wychowanie. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyny mogą być różne. Czasem dziecko chce zyskać aprobatę rówieśników, coś im udowodnić, spełnić ich oczekiwania. Czasem nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji czegoś, co wydaje mu się żartem czy zabawą. Są dzieci, które z powodu zaburzeń neurorozwojowych (np. spektrum autyzmu) mają trudności z oceną kontekstu czy dwuznaczności.

Rozmowy i praktyka

Jednak to od rodziców dzieci najlepiej nauczą się tego, co wolno, a czego nie wolno o kimś powiedzieć albo napisać. To rodzice najlepiej (bo w codziennych, powtarzających się sytuacjach) mogą przekazać, w jaki sposób się zachowywać, by nikogo nie krzywdzić, nie pomawiać, nie dokuczać. W tym wszystkim bardzo ważne są dwie rzeczy: rozmowy o tym, czym jest odpowiedzialność za słowa oraz pokazywanie na własnym przykładzie, jak postępować w konkretnych sytuacjach. 

Co możesz zrobić?

  1. Pamiętaj, że jesteś dla dziecka wzorem. Od ciebie uczy się uczciwości, prawdomówności, odwagi cywilnej, empatii. Jeśli chcesz, by dziecko w bliskich i ważnych relacjach było życzliwe, ty też okazuj życzliwość. Jeśli zależy ci na wychowaniu człowieka, który nie rani, nie obmawia, nie ocenia – pokaż mu, jak się komunikować bez przemocy.
  2. Respektuj granice dziecka, szanuj jego wrażliwość. Jeśli nie chce, żeby opowiadać o jakichś jego sprawach, zachowaj je dla siebie, nawet jeśli wydają ci się zabawne i urocze.
  3. Ucz, jak rozmawiać o ludziach bez oceniania, krytykowania, wyśmiewania. Wplataj do rozmów słowa, które uświadamiają, że każdy człowiek ma uczucia i że słowa mogą głęboko zranić.
  4. Rozmawiaj z dzieckiem o tym, że ludzie różnią się między sobą wyglądem i innymi cechami (np. sposobem mówienia, reagowania, zainteresowaniami). To, że ktoś jest inny, nie oznacza, że jest gorszy. Nie wolno nikogo przedrzeźniać, wyśmiewać, dokuczać z powodu jakiejś cechy. A jeśli inni tak robią – nie należy się do nich przyłączać, tylko koniecznie zwrócić się o pomoc do zaufanej dorosłej osoby. To oznaka odwagi i siły.
  5. Zwracaj uwagę na sytuacje, gdy dziecko mówi o kimś, używając obraźliwych, oceniających słów. Zadawaj wtedy sondujące pytania („Dlaczego tak mówisz?”, „Czy wiesz, co to słowo oznacza?”). Pokazuj inną perspektywę: „Hm, rozumiem, że nie podoba ci się, co ta osoba zrobiła, tak? Czasami ludzie zachowują się w sposób, który nam się nie podoba i to jest OK. Ale to nie znaczy, że ta osoba jest zła albo głupia. Pomyślmy, jak można inaczej opowiedzieć o tym, co się wydarzyło”.
  6. Reaguj, jeśli dziecko opowiada o tym, że ktoś w klasie jest przezywany, gnębiony, wykluczany. Dzieci nie można zostawiać samych z takim złożonym problemem, wszyscy w grupie powinni dostać odpowiednie wsparcie: osoby doświadczające przemocy, osoby stosujące przemoc, świadkowie.
  7. Buduj w domu atmosferę zaufania, otwartości i szacunku. Upewniaj dziecko, że może do Ciebie przyjść z każdą sprawą, wątpliwością, trudnością, a ty potraktujesz to serio i pomożesz znaleźć rozwiązanie – bez oceniania.
Rozmawiaj z dzieckiem o tym, czym jest manipulowanie informacjami (np. w reklamach), dezinformacja, hejt. Jeśli potrzebujesz wiedzy na ten temat, sięgnij do rzetelnych publikacji na temat krytycznego myślenia i wychowania cyfrowego.
Podziel się