W świecie dziecięcych lektur, filmów, gier i zabaw ważnym tematem jest odwaga. Nauczmy dziecko ją rozumieć i odróżniać od brawury, niepotrzebnego ryzykowania albo łamania (także własnych) zasad.

Odwaga to nie to samo co brak strachu. Wręcz przeciwnie – prawdziwie odważny jest ten człowiek, który się czegoś boi, ale z ważnych powodów przezwycięża swój lęk i podejmuje działanie. Albo ten, kto umie nie poddać się presji i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka.
Całe szczęście dzieci coraz częściej spotykają się z takim przekazem w bajkach czy książkach. Minęły czasy, gdy wymagano od ludzi zupełnego odcięcia od emocji takich jak lęk czy złość.
Mimo to warto sprawdzić, czy dziecko dostaje od nas jasny przekaz na temat tego, czym jest odwaga i po czym może ją poznać. Dlaczego? Bo w codziennym języku, w różnych sytuacjach, czasami wychodzi na jaw nasze podejście rodem z dawnych czasów. „Strach cię obleciał”, „no i czego się boisz?”, „nie ma się czego bać!”, „trzeba być twardym”, „ale z niego tchórz” – to określenia, które dają dzieciom informację, że lęk jest zły (często kojarzony z kobiecością, słabością) i że nie można dać po sobie znać, że go przeżywamy.
Co możesz czuć?
- niepewność – nie wiesz, czy to aż takie ważne;
- niepokój – obawiasz się, że przynajmniej część rodziny ma tradycyjne podejście do emocji;
- żal – szkoda, że za Twoich czasów wmawiano dzieciom, że wstyd się bać;
- zdziwienie – jak to, mam uczyć dziecko, żeby się bało?!
W tym ostatnim punkcie oczywiście nie chodzi o to, by wywoływać w dziecku strach. On i tak się w nim pojawia, bo to naturalna reakcja organizmu. Rzecz w tym, by przekazać dziecku, że to nie jest powód do wstydu. Że można się bać, można nie robić czegoś ryzykownego, że czasem mądrzej jest odpuścić.
Wszystkie emocje są potrzebne
Wszyscy odczuwamy emocje w pełnej gamie – od radości i zachwytu, po złość, smutek, lęk czy obrzydzenie. Jednak normy kulturowe mówią nam, jak powinniśmy wyrażać emocje, jak je traktować i czy bezpiecznie jest je okazywać.
Wśród naturalnych emocji jest strach (nagła reakcja w sytuacji, którą interpretujemy jako groźną) oraz lęk (dotyczący tego, co złego może nas spotkać w przyszłości lub co sobie wyobrażamy, że może nam się przydarzyć). Obie te emocje są potrzebne, bo pomagają nam uniknąć zagrożeń. Lęk pokazuje także, że na czymś nam zależy, że czegoś lub kogoś nie chcemy utracić. „Doradza” nam ostrożność. Dopiero w nadmiarze zaczyna utrudniać życie. Wtedy można sobie z nim radzić (np. podczas psychoterapii) albo tak zmienić swoje życie, by było w nim mniej powodów do lęku.
Można się bać
To, co na lęk (i strach) zupełnie nie działa, to nakaz: „Nie bój się”. Po takiej radzie nikt nie staje się nagle oazą spokoju. Jedyne, co można wtedy zrobić, to przestać okazywać swoje emocje, zgnieść je w środku. Tłumione, nadal istnieją i szkodzą zdrowiu.
Jeśli ktoś mówi nam: „Przestań się bać”, to zaczynamy myśleć, że nasze uczucia są niewłaściwe. Że pokazują jakąś słabość, niedojrzałość. Do lęku dołącza wstyd, czyli bardzo nieprzyjemna emocja, która podpowiada, że coś jest z nami nie tak.
Dziecko, które słyszy, że nie powinno się bać (np. zastrzyku, psa, hałasu), czuje się zdezorientowane. Lęk w nim jest, ale nie wolno go pokazać. Trzeba udawać. Trudno się dziwić, że po latach takich doświadczeń nie potrafi mówić o tym, co naprawdę czuje.
Ale zanim dorośnie, musi przejść przez okres dojrzewania. A on ma swoje prawa. Po pierwsze dziecku bardzo wtedy zależy na akceptacji rówieśników. Zrobi wiele, żeby dobrze wypaść w ich oczach. Po drugie – to czas eksperymentowania, ryzykownych zachowań, impulsywnych działań i nie zawsze mądrych pomysłów.
Wyzwania okresu dorastania
Wyobraźmy sobie zatem różne sytuacje, w których dziecko będzie w jakiś sposób sprawdzane przez kolegów i koleżanki. To może być:
- namawianie na jakieś ryzykowne wyzwanie;
- prowokowanie do złamania reguł w szkole;
- podpuszczanie, by zrobić komuś przykrość, krzywdę;
- częstowanie substancjami psychoaktywnymi;
- ośmieszanie, zawstydzanie, wyzywanie na bójkę;
- namawianie do zrobienia sobie wyzywających zdjęć, wyjawienia intymnych spraw, tajemnic.
Jak wtedy dziecko zareaguje? Czy się przestraszy? Czy odmówi? Czy zrobi coś niebezpiecznego?
Naucz dziecko słuchać siebie
Być może teraz, mając w domu sześcio-, ośmio-, dziewięciolatka, nie myślisz o tym, co będzie za parę lat. Ale dziecko rośnie i już niedługo wyjdzie spod opieki rodziców w świat bardziej złożony i nie zawsze przyjazny. Lepiej, żeby umiało zachować ostrożność i asertywność, posłuchać własnych emocji i żeby nie obawiało się odmówić, mimo lęku przed krytyką.
Dlatego:
- akceptuj jego emocje, powtarzaj, że są naturalne;
- pomagaj dziecku radzić sobie z lękiem (rozumieć, skąd się bierze, o czym informuje, czy pomaga, czy przeszkadza, jak można go przezwyciężać – jeśli tego wymaga sytuacja);
- rozmawiaj z dzieckiem o tym, co jest zachowaniem odważnym, a co nierozsądnym i niebezpiecznym;
- tłumacz, jak działa presja grupy (gdy ktoś namawia do czegoś, a inni się przypatrują i komentują);
- pokazuj poprzez własne działania, że rozwaga jest dobra (np. gdy prowadzisz samochód i stosujesz się do przepisów, gdy odmawiasz łamania jakichś reguł, gdy trwasz przy swoich zasadach);
- ucz, żeby dbać o własne bezpieczeństwo (także w sytuacjach nagłych, gdy trzeba komuś nieść pomoc);
- podczas oglądania filmów i czytania książek wskazuj te zachowania bohaterów, które pokazują ich wewnętrzną siłę i umiejętność podejmowania trudnych decyzji.