Dzieci są z natury szczere. Otwarcie dzielą się sprawami, które my chcielibyśmy zachować dla siebie. Przez to mogą być łatwym łupem dla nieuczciwych osób, które chcą wyłudzić informacje. Jak uczyć dziecko rozwagi w rozmowach? A jednocześnie – nie straszyć go niepotrzebnie?

Za czasów naszego dzieciństwa dorośli przestrzegali, żeby nie brać cukierków od nieznajomych ani z nimi nie rozmawiać. To nadal aktualne, choć obecnie trzeba jeszcze pamiętać o nowych zagrożeniach, np. tych ze świata cyfrowego.
Jednocześnie nie można przesadzić z mówieniem o niebezpieczeństwach, bo dla zdrowia psychiki dziecko potrzebuje poczucia, że świat jest raczej bezpieczny, a ludzie w większości dobrzy i pomocni. Jako rodzice powinniśmy więc uczyć dziecko, w jakich sytuacjach należy być czujnym, a kiedy i komu można zaufać. Ale samo mówienie o tym nie wystarczy. Musimy także pokazywać to i ćwiczyć w praktyce.
Co możesz czuć?
- lęk – świat jest pełen zagrożeń, chcesz uchronić przed nimi dziecko;
- smutek – tęsknisz za czasami, gdy świat był lepszy;
- bezradność – nikt nie jest w stanie przewidzieć wszelkich pułapek;
- zdziwienie – bez przesady, nie jest tak źle;
- akceptację – są sprawy, na które nie masz wpływu, ale też takie, na które jest sposób;
- spokój – dobrze pilnujesz swojego dziecka i nic złego mu nie grozi.
Oswajanie lęku
Zupełnie naturalna jest mieszanka tych wszystkich emocji (oraz innych, tu niewymienionych, jak choćby zmęczenie ciągłym przewidywaniem, co się może stać). Warto poświęcić im trochę czasu i uwagi, szczególnie lękowi. Bo lęk, przed którym uciekamy, którego nie chcemy do siebie dopuścić, zrozumieć, tylko się potęguje. Jeśli bardzo boisz się o bezpieczeństwo dziecka, warto sprawdzić, z czego się ta obawa składa. Zadaj sobie kilka pytań:
- Czego konkretnie się boję? Czy dziecku coś/ktoś realnie grozi? Jeśli tak, to co, i jak dokładnie mogę zadbać o jego bezpieczeństwo? Czy chodzi raczej o ogólne poczucie niepokoju, np. podsycane oglądaniem wiadomości, czytaniem mediów społecznościowych? Czy chcę zadbać o siebie (a przez to też o dziecko), ograniczając oglądanie ponurych treści?
- Czy w moim domu rodzinnym było więcej zaufania czy nieufności do świata i ludzi? Może to, co teraz przychodzi mi do głowy, to głównie przestrogi z mojego własnego dzieciństwa? Jeśli tak – jak chcę sobie z tym teraz poradzić?
- Z kim dorosłym mogę porozmawiać o swoich emocjach? Kto działa na mnie kojąco i pomaga mi złapać grunt pod nogami? A może chcę zadzwonić na numer telefonu zaufania dla rodziców (800 100 100) i porozmawiać ze specjalistą o bezpieczeństwie mojego dziecka?
Kiedyś było lepiej?
Ciekawe jest to, że dla wielu ludzi czas ich dzieciństwa i młodości jest beztroski i bezpieczny, a współczesny świat wydaje im się o wiele groźniejszy. Jednak to nie są fakty, tylko specyfika naszej pamięci. Przetrwaliśmy dzieciństwo, mamy wiele wspomnień, wśród nich sporo tych dotyczących swobodnej zabawy, która dobrze się kończyła. Media nie informowały tak powszechnie o zbrodniach i nadużyciach. To nie znaczy, że ich nie było. Wręcz przeciwnie, skala przemocy wobec dzieci była ogromna. Obecnie mamy większą świadomość, lepsze prawo, więcej służb i instytucji pomocowych. Zdarzają się tragedie, ale wielu dramatom udaje się zapobiec. To, że mamy poczucie zagrożenia, jest w dużej mierze wynikiem zmian technologicznych, a dokładniej tego, że mamy w kieszeniach telefony z dostępem do internetu, często sięgamy do mediów, a algorytmy podsuwają nam popularne treści. Niestety popularne jest to, co wzbudza duże emocje, a więc w większości są to informacje niepokojące, nawet szokujące i pełne okrucieństwa. Trzeba mieć tego świadomość, że to jest zasada działania mediów cyfrowych, a nie obiektywna prawda o świecie. Wtedy łatwiej jest powstrzymać się od tzw. doomscrollingu, czyli niepohamowanego przeglądania i szukania niepokojących komunikatów.
Jak uczyć dziecko zasad bezpieczeństwa?
A teraz przejdźmy do kwestii bezpieczeństwa dziecka i tego, jak możemy wpajać mu dobre zasady. Co w tym pomoże?
Rozmowy – dbajcie o to, by mieć z dzieckiem jak najlepszą relację. Niech ma pewność, że ze wszystkim może do Was przyjść i nie zostanie ani zignorowane, ani skarcone, nawet jeśli zrobiło coś, co się Wam nie spodoba. Niech pierwszą reakcją będzie: „Bardzo dobrze, że mi o tym mówisz”, a potem można dodać: „Opowiedz mi o tym więcej”, „Zastanówmy się, co zrobić w takiej sytuacji”, „Jak się z tym czujesz?”.
Potrzebny jest także nawyk codziennego rozmawiania o tym, co się dzieje wokół, o sprawach waszej rodziny, znajomych – takie rozmowy pomagają dziecku uczyć się zasad życia społecznego i krytycznego myślenia.
Lektury. Wspólne czytanie bardzo różnych tekstów (np. tych dostępnych w „Świerszczyku”, ale też różnorodnej literatury dziecięcej) pozwala przyglądać się przygodom, niecodziennym zdarzeniom, nowym znajomościom itp. sprawom w bezpiecznych warunkach. Możecie odnieść się do opowiadanej historii, począwszy od Czerwonego Kapturka czy Królewny Śnieżki aż po współczesnych bohaterów różnych serii książkowych. Pytajcie dziecko, dlaczego bohater znalazł się w tarapatach? Czy zrobił dobrze, ufając komuś obcemu? Jak się to mogło skończyć? Co powinien zrobić w tamtej sytuacji?
Jasne zasady. Czasem wydaje nam się, że dziecko umie zachować ostrożność, ale tak naprawdę to jedynie nasze wyobrażenie. Warto z nim porozmawiać i udzielić jasnych informacji. Kto może odebrać je z przedszkola, szkoły. Z kim i o czym może rozmawiać na placu zabaw, w sklepie, na treningu, w przychodni, na koloniach, w odwiedzinach u kolegi (w wielu tych sytuacjach dziecko jest pod opieką kogoś bliskiego, ale nie zawsze stoicie tuż obok). Od kogo może odbierać telefony. Co w sytuacji, gdy ktoś na ulicy zawoła je po imieniu i powie, że jest znajomym rodziców, a dziecko tej osoby nie rozpozna. U kogo może szukać pomocy, gdyby się zgubiło w mieście (policjant, strażnik, sprzedawca, ktoś dorosły, najlepiej rodzina z dziećmi).
Ochrona przed mediami społecznościowymi i problematycznym użytkowanie internetu. Trwają prace nad rozwiązaniami prawnymi, które pozwoliłyby opóźnić wiek dostępu do mediów społecznościowych do 15. roku życia. Na razie dzieci do lat 13 nie powinny być w nich obecne. Ale niestety często są, bo zakładają konta, nieraz za zgodą rodziców, kłamiąc w sprawie wieku. To jest bardzo szkodliwe z wielu powodów. Dziecko nie ma czasu i warunków, żeby prawidłowo rozwijać się społecznie, emocjonalnie i fizycznie. Styka się z treściami nieodpowiednimi dla swojego wieku, jest narażone na zaczepki od starszych osób, na grooming, próby wyłudzenia danych, przemoc słowną. Zamiast skupiać się na tym, czego w tym wieku potrzebuje, tzn. na uczeniu się rozwiązywania problemów i nawiązywania relacji – porównuje się wciąż z innymi, a to grozi rozwojem depresji i zaburzeń lękowych. Ale nie chodzi tylko o media społecznościowe. Nadmierne granie, oglądanie bajek, filmów, streamów – to wszystko sprawia, że dziecko wpatrzone w ekran nie zwraca uwagi na sytuacje dookoła (np. w autobusie, samochodzie, poczekalni), nie rozmawia z bliskimi i nie zadaje pytań, nie uczy się radzenia sobie z nudą i frustracją, regulowania swoich emocji. Badania pokazują, że wczesny i długi kontakt z ekranami zaburza rozwój empatii. A to wszystko wpływa na umiejętności społeczne dziecka i może sprawić, że komuś łatwo nim będzie manipulować.
Nieudostępnianie danych ani wizerunku dziecka. Poznaj zasady bezpiecznego korzystania z internetu dla rodziców. Wielu z nich, w dobrej wierze, ale bardzo nieroztropnie i naiwnie, udostępnia w sieci zdjęcia swoich dzieci, pisze o ich sprawach, pokazuje obrazki z ich życia, opisuje zabawne scenki itp. Niektórzy piszą o chorobach, diecie, problemach z zachowaniem. Wydaje się, że to czyta tylko parę osób na zamkniętej grupie. Ale to dokładnie to samo, co mówienie o najbardziej intymnych sprawach dziecka do mikrofonu na stadionie pełnym ludzi. Zamknięte grupy mają po kilka-kilkadziesiąt tysięcy członków. Nie wszyscy są przyjaźnie nastawieni. Jeśli w internecie ludzie dowiadują się o dziecku niemal wszystkiego (co lubi jeść, jak nazywa ulubioną zabawkę, z kim spędza czas, jak się ubiera) to jest to duże zagrożenie. Ktoś o złych zamiarach może wykorzystać tę wiedzę, by zyskać zaufanie dziecka (albo w przyszłości użyć tych informacji do zawstydzania, ośmieszania, szantażowania).
Jeśli robicie sobie rodzinne zdjęcia albo nagrywacie domowe scenki, zachowajcie to dla siebie, mówiąc dziecku o tym („To są nasze wspomnienia, zachowamy je dla najbliższych”) i tłumacząc, dlaczego nie należy wrzucać do internetu prywatnych informacji o sobie i innych ludziach.