Różnimy się i to jest OK!

Autor: Joanna Szulc, 06.11.2026

Podziel się

Ludzie różnią się między sobą temperamentem – zarówno dorośli, jak i dzieci. Wrodzonych cech nie można zmienić, warto za to myśleć o nich jak o wyjątkowych zaletach, nie zaś wadach. Jak lepiej rozumieć i wspierać dziecko, także wtedy, gdy różni się od nas samych?

obrazek z panda wielką i pandką rudą

Na temperament składa się wiele spraw, które różni badacze różnie opisują. Najprościej można to ująć tak, że w temperamencie jest wiele naszych wrodzonych, niezmiennych cech dotyczących tego, jak reagujemy na bodźce, jak czujemy się wśród ludzi, na ile dużo w nas energii, dokładności, empatii, wrażliwości albo jak bardzo przejmujemy się drobnymi niepowodzeniami. Ludzie nauczyli się obserwować i opisywać takie cechy potocznym językiem. Czasami te określenia brzmią jak pochwała, a czasem jak przytyk. „Żywe srebro”, „maruda”, „uparciuch”, „promyczek” – to etykietki, które przyczepiamy także dzieciom. W naszym kręgu kultury przyjemniej jest być nazywanym „towarzyskim” niż „nieśmiałym”, chociaż oba te określenia odnoszą się do specyfiki działania mózgu i nie są ani niczyją wadą ani zasługą. Dlatego warto przyjrzeć się temperamentowi dziecka, żeby lepiej je zrozumieć i nauczyć się traktować je tak, by nie czuło się gorsze od innych.

 

Co możesz czuć?

 

  • zdziwienie – że cech temperamentu nie da się zmienić;
  • zaciekawienie – jak do nich w takich razie podchodzić;
  • niechęć – bo chcesz, żeby dziecko, zachowywało się inaczej niż zachowuje;
  • ulgę – gdy wyraźnie nazywa się cechy wrodzone, a nie zarzuca ci błędów w wychowaniu
  • niepokój – o to, jak dziecko poradzi sobie w świecie, w którym „nikt nie będzie się przejmował jego temperamentem, tylko będą mu stawiane wymagania”.

 

Co jest wrodzone, a co nabyte?

 

Na pewno znasz takie rozmowy rodziców: ktoś narzeka, że jego niemowlę często płacze i bywa rozdrażnione, ktoś inny chwali się, że jego maluch to oaza spokoju. Jedna osoba mówi, że dziecko jest ruchliwe, ciekawskie i uśmiecha się „do wszystkich”, drugą to dziwi, bo ma w domu małego człowieka, który do wszelkich nowości odnosi się z ostrożnością. W ten sposób właśnie już u małych dzieci przejawiają się wrodzone cechy temperamentu. Nie każde zachowanie wynika właśnie z nich. Część będzie się brała z chwilowego stanu (np. dziecko jest zakatarzone, zmęczone, głodne albo w doskonałym humorze), różnych dolegliwości (spróbuj być spokojnym człowiekiem, gdy męczy cię kolka albo refluks). Część może wynikać z odmiennego rozwoju układu nerwowego (neuroróżnorodności).

Jesteś rodzicem, nie specjalistą, więc nie musisz dokładnie tych rzeczy rozgraniczać i precyzyjnie nazywać. Wystarczy, że obserwujesz swoje dziecko, znasz jego zwyczaje i upodobania i umiesz przewidzieć, w jakich sytuacjach będzie się czuć dobrze, a w jakich nie.


Wpływ środowiska na emocje

Część zachowań dziecka nie wynika jednak z jego biologii, ale z tego, co dzieje się w jego otoczeniu. Na przykład: czy jest bezpiecznie, spokojnie, wygodnie? Czy ludzie się uśmiechają, mówią miłym tonem głosu, wspierają, czy raczej wciąż są niezadowoleni, krytyczni?

Badania naukowe potwierdzają to, co i tak wydaje się oczywiste: dzieci, których zachowania są przez dorosłych odbierane jako „trudne”, częściej spotykają się z krytyką, niechęcią i dostają mniej wsparcia. W efekcie źle myślą o sobie. A kiedy narasta w nich frustracja, nie jest im łatwo zachować spokój, radośnie się bawić, dobrze rozwijać, uczyć.


Wada czy zaleta?


Co ciekawe, w różnych społecznościach, te same cechy mogą być odbierane jako wada albo jako zaleta. Np. ciche, spokojne i wycofane osoby w świecie zachodnim często słyszą, że muszą się zmienić. Nie są „dość” przebojowe, atrakcyjne towarzysko. Ale te same cechy w kulturze Dalekiego Wschodu budzą podziw i uznanie. To głośni ekstrawertycy mogą spotkać się z krytyką.

Ta sama cecha – różne reakcje. I różne skutki dla osoby – poczucie, że „coś ze mną jest nie tak” albo przekonanie, że „umiem się zachować”. W naszej kulturze introwertyczne dziecko często bywa nazywane „nieśmiałym”, „wstydliwym”, zachęcane do tego, by „iść do dzieci”, „nie być mrukiem”, „przestać się przejmować”. Dorośli przypisują te określenia dziecku, zupełnie nie rozumiejąc przyczyn zachowania.

Introwertyk lepiej czuje się w znanym środowisku, w spokoju, z jedną-dwiema znanymi osobami. Potrzebuje więcej czasu, gdy poznaje nowych ludzi. Szybciej męczy się zgiełkiem, tłumem. Może chcieć uczestniczyć w głośnej zabawie, ale potem potrzebuje odpoczynku, inaczej staje się drażliwy. To wynik stale podwyższonego napięcia w jego mózgu. Inaczej będzie z dzieckiem ekstrawertycznym, które w ciszy i bez towarzystwa może czuć niepokój i znużenie.


 

baner CZYTAM kod SW.jpg

 

Jak dopasować się do temperamentu?

 

Naukowcy dowiedli, że najlepsze, co możemy zrobić z cechami temperamentu naszego dziecka, to nie próbować ich na siłę zmieniać, krytykować, łamać, ale postępować w zgodzie z nimi. Tylko, co to właściwie znaczy?

  1. Obserwuj to, jak dziecko reaguje na bodźce, jak zachowuje się w różnych sytuacjach. Nie żeby to oceniać, tylko żeby dowiedzieć się, jaką jest osobą.
  2. Zaakceptuj to, że może być inne niż ty, inne niż brat, siostra. Jest niepowtarzalne i wspaniałe takie, jakie jest.
  3. Naucz się patrzeć na każdą cechę pozytywnie i opisywać ją neutralnie. Zamiast „guzdrze się” pomyśl, że jest dokładne i potrzebuje więcej czasu. Zamiast: „wszystkim się przejmuje” powiedz, że ma wysoką wrażliwość i zależy mu na tym, by inni dobrze o nim myśleli. Gdy sądzisz, że „rozrabia” sprawdź, co tak naprawdę się za tym kryje. Ciekawość i ruchliwość? Chęć zabawy i bycia blisko z innymi ludźmi? A może po prostu różnicie się temperamentem i dla ciebie jego energiczne usposobienie jest trudne do wytrzymania? W każdym razie ocenianie go jako „rozrabiaki” jest nie w porządku.
  4. Nazywaj to, co widzisz. Jeśli na placu zabaw trzyma się z boku, ale zerka na inne dzieci, powiedz np.: „Chyba zastanawiasz się, jakby to było do nich podejść”. I tyle. Za chwilę możesz zaproponować jakieś działanie, np.: „Zobacz, dziewczynka też lubi jednorożce, jak ty. Możesz jej powiedzieć, jak twój ma na imię”. To jest zachęta i podsunięcie pomysłu, ale nie namawianie, zmuszanie ani zawstydzanie. Dzięki temu dziecko czuje się pewniej i być może odważy na wspólną zabawę. Staraj się nie wyręczać dziecka, nie załatwiać spraw za niego, bo wtedy może uwierzyć, że samo nie da sobie rady. Ale jeśli poprosi o wsparcie, możesz mu je dać.
  5. Unikaj rozmawiania przy dziecku (lub w zasięgu jego słuchu) o cechach, które uważasz za problematyczne. Nawet zajęte zabawą dzieci słyszą znacznie więcej niż nam się wydaje. A jeśli dziecko usłyszy narzekanie, że „chyba nie poradzi sobie w życiu” albo „trudno z nim wytrzymać”, to zaczyna tak o sobie myśleć.
  6. Pozwalaj dziecku działać w swoim tempie, zgodnie ze swoimi możliwościami tak często jak to możliwe. Rozmawiajcie w domu o tym, co kto lubi i czego potrzebuje, kiedy trzeba się dostosować do innych, a kiedy nie. Mów także o tym, czego ty potrzebujesz, jak
  7. Nie martw się, jeśli czasem stracisz cierpliwość do dziecka, bo jego zachowanie było dla ciebie trudne do zniesienia. Po prostu przeproś, przyznaj, że nie wyszło to dobrze, zadbaj o siebie i zacznij od nowa.
Podziel się