W pokoleniach współczesnych dziadków i rodziców pracowitość była uważana za dobrą cechę, a bezczynność kojarzono z lenistwem. Uczono nas, że ciężką pracą ludzie się bogacą. A czego chcemy uczyć swoje dzieci?

Pokolenie X i millenialsi wchodzili w życie zawodowe wtedy, gdy w Polsce pojawiły się nowe możliwości. Kariera, dobre zarobki, zagraniczne wakacje, kredyty na mieszkania i samochody – to wszystko skłaniało do pracy po kilkanaście godzin na dobę, dyspozycyjności i dużych wyrzeczeń.
Współcześnie młodzi ludzie zaczynają głośno mówić o tym, że nie chcą żyć tak, jak ich rodzice. Szukają równowagi, potrzebują odpoczynku. Wolą wieść prostsze życie, ale móc spotykać się z przyjaciółmi, cieszyć drobiazgami, dbać o zdrowie i zbierać dobre doświadczenia. Ma to sens i uzasadnienie w danych naukowych. Badania nad dobrostanem pokazują, że do szczęścia potrzebujemy zaangażowanego działania, ale także pielęgnowania relacji, rozwijania zainteresowań, możliwości życia w zgodzie ze sobą. Bez ciągłej presji, pogoni, zmęczenia.
Jako rodzice chcemy dla swoich dzieci szczęśliwego życia. Tylko różnie możemy sobie to szczęście wyobrażać.
Co możesz czuć?
- niepewność – jak złapać równowagę między pracą i odpoczynkiem;
- odpowiedzialność – żeby przekazać dziecku dobre wzorce;
- lęk – czy będzie miało w życiu poczucie bezpieczeństwa finansowego;
- wdzięczność – że możesz dać dziecku dobry start i uczyć je świadomych wyborów;
- spokój – wiesz, na czym zależy Ci w wychowaniu dziecka;
- tęsknotę – za czasami, gdy ludzie żyli spokojniej.
Życie w równowadze
Przede wszystkim warto złapać różnicę między zaangażowaniem w pracę, a poświęcaniem jej całej energii i większości czasu, czyli tego, co popularnie nazywa się pracoholizmem. Ta druga postawa wiąże się z dużym ryzykiem dla zdrowia, także psychicznego, i wpływa na życie całej rodziny.
Amerykański specjalista od nawyków skutecznego działania Steven R. Covey uważał, że nie można prowadzić satysfakcjonującego życia i być efektywnym bez zaplanowania czasu na odpoczynek każdego dnia. Podkreślał, że warto codziennie dbać o regenerację w 4 obszarach: intelektu, ciała, duchowości i „serca” – czyli relacji. To oznacza, że nie wystarczy się wyspać, żeby nabrać sił. Warto także np. posłuchać ciekawej audycji, przeznaczyć chwilę na medytację albo kontakt z naturą, porozmawiać z bliską osobą.

Między rzetelnością a odpuszczaniem
Ważne są obie strony medalu. Odpoczynek jest potrzebny, ale chodzi także o sumienną pracę. Trzeba umieć wyznaczać pomiędzy nimi granice i pilnować, by czas nie uciekał nam na czynności, które dają jedynie złudzenia (zarówno pracy jak i odpoczynku). Np. kiedy scrollujemy telefon, możemy mieć poczucie, że robimy to z jakichś ważnych powodów (np. szukania informacji do pracy, czytania służbowych wiadomości). Jednocześnie uwaga ucieka do rozrywki (np. mediów społecznościowych, czatowania ze znajomymi, robienia zakupów online). Wszystko się miesza. Praca nie posuwa się do przodu, a zamiast relaksu czujemy zmęczenie nadmiarem bodźców.
Dobre nawyki na przyszłość
Minie jeszcze wiele lat, zanim dziecko zacznie pracować, ale już teraz nabiera nawyków, które kiedyś będą mu pomagały albo przeszkadzały w codziennym życiu. Oczywiście przez całe życie można pracować nad swoim zachowaniem i przekonaniami, ale łatwiej jest, gdy od małego uczymy się dbać o siebie, niż gdy musimy w dorosłości oduczać się niezdrowego stylu życia i wyrabiać nowe zwyczaje. Dlatego już teraz pomagaj dziecku rozumieć swoje potrzeby i mądrze je zaspokajać.
- Ucz, że nauka i praca wymaga skupienia i ram czasowych. Np. wyznaczamy czas na naukę, robienie projektu, czytanie Wtedy wyciszamy powiadomienia w telefonie, wyłączamy telewizor, odkładamy zabawki, nie pojadamy przekąsek. Jest zadanie do wykonania, a potem przerwa i odpoczynek.
- Pilnuj regularnego rytmu dnia z czasem na spokojne zjedzenie posiłków, aktywność fizyczną, przygotowanie się do snu, wieczorne rytuały.
- Pokazuj, że dla całej rodziny ważne jest kładzenie się spać na tyle wcześnie, by spać odpowiednią liczbę godzin (dzieci 9-10 godzin, dorośli przynajmniej 8).
- Planujcie weekendy tak, żeby poruszać się na świeżym powietrzu, spędzić czas z bliskimi, znaleźć chwilę dla siebie. Pomagajcie sobie w obowiązkach (przygotowaniu posiłków, porządkach).
- Wprowadzaj nawyk sprawdzania, jak się czuje ciało. Czego teraz potrzebuje? Może jest spragnione, głodne, zdrętwiałe od bezruchu? Dziecko będzie się tego uczyć latami, ale warto zacząć już teraz od rozpoznawania różnych sygnałów. Np. kiedy szczypią oczy, może trzeba zrobić przerwę w patrzeniu na ekran albo zbierać się do spania? Ból głowy może oznaczać, że trzeba napić się wody albo poruszać na świeżym powietrzu. Organizm sam podpowiada nam, jak dbać o równowagę, tylko trzeba umieć go słuchać.