Ludzie, jako gatunek, przetrwali dlatego, że umieli współpracować. Każdy z nas potrzebuje wsparcia innych. I każdy może dać innym coś od siebie. Jak uczyć dziecko współdziałania w świecie, w którym stawia się na indywidualny rozwój?

Wśród polskich rodziców znacznie więcej chciałoby, żeby ich dziecko potrafiło walczyć o swoje sprawy (63%) i przede wszystkim dążyło do swojego osiągnięcia własnego szczęścia (61%) niż żeby umiało pomagać innym (45%) i współpracować (41%) – tak wynika z badania CBOS (2022) na temat wychowania dzieci. Z jednej strony to zrozumiałe, że zależy nam na szczęściu dziecka. Z drugiej – być może nie wszyscy pamiętają o tym, że nie da się żyć pełnią życia bez towarzystwa innych ludzi. A wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądały samotne lata Robinsona Cruzoe, jego ciężka praca, by stworzyć namiastkę dawnego życia i ciągła tęsknota za ludzką obecnością.
To, czy my sami umiemy współpracować, zależy od różnych kwestii. Jaki mamy temperament i osobowość, czego nauczyliśmy się w dzieciństwie, jak wyglądało nasze dotychczasowe życie, w jakiej obecnie znajdujemy się sytuacji. Jeśli ktoś od małego słyszał, że ludziom nie można ufać, że trzeba pilnować swoich spraw, nie wtrącać się i nie przejmować albo że przetrwają jedynie najsilniejsi, którzy nie oglądają się na nikogo, to takiej osobie może być trudno odnaleźć się w życiu społecznym.
Co możesz czuć?
- nieufność – wśród większości ludzi czujesz się niepewnie i spodziewasz ataku;
- lęk – obawiasz się oceny, odrzucenia;
- niechęć – nie masz dobrych doświadczeń, unikasz zobowiązań i wspólnych działań;
- wstyd – może coś z tobą jest nie tak, że wolisz wszystko robić samodzielnie?
- rozczarowanie – ludzie nie doceniają twojego wkładu we wspólne sprawy;
- spokój – wiesz, jak budować relacje i współdziałać;
- energię – praca z ludźmi daje ci napęd do życia;
- satysfakcję – umiesz znaleźć złoty środek między współpracą, a dbaniem o siebie.
Indywidualnie czy zespołowo?
Wszystkie emocje, jakie ci towarzyszą, gdy myślisz o swoim życiu wśród ludzi, są w porządku. Z czegoś wynikają i niosą jakąś informację, np. o tym, że jakieś twoje potrzeby nie były zaspokojone. Albo że masz pewne wrodzone cechy, które sprawiają, że męczy cię zamieszanie, gwar, obecność innych ludzi. Czy wręcz przeciwnie – bardzo lubisz, jak dużo się dzieje, a w samotności odczuwasz niepokój i napięcie. Masz prawo czuć, to, co czujesz i nie obwiniać się za to.
Po prostu warto przyjrzeć się temu, jakie jest nasze nastawienie do współpracy. Czy umiemy grać zespołowo, czego się spodziewamy po znajomych i obcych, na ile bezpiecznie czujemy się w relacjach. Czy ciągle coś komuś chcemy udowadniać? Czy w pracy dbamy wyłącznie o własne wyniki, czy raczej osiągnięcia zespołu? Czy w rodzinie lub wśród przyjaciół umiemy iść na kompromisy, bezinteresownie pomagać?
Dlaczego? Bo nasza postawa w dużej mierze wpływa na to, czego nauczy się nasze dziecko. Oczywiście ono także ma swoje wrodzone cechy i predyspozycje. Poznaje świat po swojemu, a jego nauczycielami życia są nie tylko rodzice – także dalsza rodzina, opiekunowie, wychowawcy czy rówieśnicy. Jednak mama i tata są dla dziecka najważniejszymi wzorami zachowania. To oni pokazują, ku jakim wartościom dobrze jest się kierować. Mogą je zachęcać lub zniechęcać – np. do współpracy z innymi ludźmi.
Nauka współpracy
Co możesz zrobić, by wychowywać dziecko na człowieka umiejącego współpracować?
-
Okazuj dziecku szacunek. Niech od małego wie, że jest wartościowym człowiekiem, który ma światu wiele do zaoferowania.
-
Wciągaj do prac domowych. Wspólne gotowanie, sprzątanie, porządki w ogrodzie mogą stanowić dobrą zabawę. Ale też pokazywać dziecku, że jego wkład ma znaczenie i że praca z innymi może sprawiać przyjemność i satysfakcję.
-
Opowiadaj o tym, że wspólnie można zdziałać więcej. Pokazuj przykłady w otaczającym świecie, w historii, w bieżących doniesieniach (np. akcje, w których dzięki współpracy udaje się kogoś uratować, coś naprawić, dokonać odkrycia). Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co daje praca projektowa, w której każdy ma swoje zadanie do wykonania.
-
Pokazuj, jak to się robi. Zaczynając od banalnych spraw, jak to, że przytrzymujesz drzwi dla sąsiada niosącego ciężkie pakunki. Że proponujesz znajomym pomoc w przeprowadzce albo podlewanie kwiatów pod ich nieobecność. Że umawiasz się z krewnymi, co kto przygotuje na święta lub piknik.
-
Wyjaśniaj, po co się to robi. W prosty sposób komunikuj, np.: „Jedziemy do cioci posprzątać jej w mieszkaniu. Złamała rękę i trudno jej to robić samodzielnie. Kiedy ja będę szorować łazienkę, ciocia pomoże ci w nauce słówek z angielskiego. Fajnie tak sobie pomagać, prawda?”.
-
Angażuj rodzinę w działania prospołeczne. To może być pomoc sąsiedzka, akcje charytatywne, wolontariat, przygotowanie przedstawienia w przedszkolu, szykowanie jedzenia na szkolną uroczystość.
-
Zabieraj dziecko na wycieczki czy wydarzenia, w których trzeba współdziałać. Świetną okazją do tego, by poczuć siłę wspólnoty, jest np. wspólne rozstawianie namiotu, gdy każdy może się przydać do przytrzymania stelażu albo mocowania konstrukcji.
-
Wciągaj dziecko w gry zespołowe, terenowe, planszówki Proponuj zabawy, w których każdy ma swoją rolę do odegrania.
-
Pokazuj przykłady fair play w sporcie i innych sytuacjach.
-
Czytaj z dzieckiem „Świerszczyk”, bo to dobre źródło informacji na temat współpracy, wymiany, dbania o siebie i innych.
-
Rozważnie traktuj konkursy. Niestety często promują rywalizowanie, wykorzystywanie słabości konkurentów. Staraj się wpajać dziecku, że w konkursie chodzi o to, by zrobić zadanie najlepiej, jak się umie, w uczciwy sposób i z szacunkiem dla pozostałych uczestników.
-
Doceniaj wszystkie te sytuacje, gdy dziecko pomaga, współpracuje, zgłasza się do zadań. Nawet jeśli uważasz, że łatwiej i szybciej byłoby to zrobić po swojemu.
-
Ucz je, czym są granice. We współpracy możemy dawać coś od siebie, ale nie musimy się na wszystko zgadzać. To ważne, żeby dziecko uczyło się, że zasługuje na szacunek i powinno szanować innych.